Bolonia to moje ukochane miasto. Zawsze, gdy tam jestem, odkrywam coś nowego. Bo atrakcji jest w Bolonii mnóstwo. Chodząc po mieście wiele z nich można po prostu przeoczyć. Pokażę Ci kilka moich ulubionych, ukrytych miejsc.

Mercato delle Erbe (Targ Ziołowy, Targ Ziół) to hala targowa, która funkcjonuje od 1910. W porównaniu ze znanymi halami, np. w Budapeszcie czy Wrocławiu, jest to raczej niewielkie miejsce. Jednak nieduża powierzchnia sprawia, że mamy do czynienia ze „skondensowanym klimatem”. W Mercato znajdziesz oczywiście stoiska z warzywami i owocami. Możesz kupić także gotowe dania, np. makarony. Są również wędliny. Szczególną uwagę proponuję zwrócić na znajdujący się po lewej stronie od głównego wejście sklepik z serami. Powiem krótko: tak wygląda serowy Raj, a przynajmniej jego przedsionek. Warto także odwiedzić stoiska z rybami i owocami morza. Są tuż przy bocznym wejściu.

Ważnymi częściami Mercato delle Erbe są dwa zaułki wypełnione stolikami oraz znajdującymi się wokół nich knajpkami. Ceny są naprawdę bardzo przyzwoite, a klimatyczne otoczenie zachęca do spędzenia tam kilku chwil.

Jeśli chcesz zjeść coś naprawdę taniego, na szybko, polecam stoisko z rosettami. To podawane na ciepło pszenne buły (mi przypominają trochę nasze kajzerki) z dodatkiem wędlin czy serów. Polecam wersję z mortadellą. Wszak nic bardziej bolońskiego nie istnieje.

Jak trafić do Mercato delle Erbe?

Od Dwóch Wież idź przed siebie w kierunku Palazzo Re Enzo lub Neptuna. Jednak nie skręcaj. Zostaw Neptuna i Palazzo po lewej. Ulica, którą idziesz zmieni się z Via Rizzoli w Via Ugo Bassi. Kiedy miniesz pomnik pana Bassi (będzie stał na rogu i pokazywał palcem na… Burger Kinga) idź dalej i patrz w prawo. Zauważysz lodziarnię z przeszkloną witryną (znakomite lody o moim ulubionym smaku orzechów laskowych). A ujrzysz wejście do Mercato delle Erbe.

Zapraszam. Polecam. Smacznego.

Share This
Close