Kiedy byłem dzieciakiem, jeden z moich przyszywanych wujków, Emund, często wyjeżdżał do pracy w krajach arabskich. Uwielbiałem go odwiedzać. Miał w domu trzy rzeczy, które mnie niesamowicie fascynowały. Były to: martwy skorpion zatopiony w przezroczystym tworzywie i dziwny, przyszpilony do tapety banknot, na którym w miejscu napisu „Bilety Narodowego Banku Polskiego” były śmieszne robaczki. A ostatnia z tych osobliwości to ogromna łysina znajdująca się na wielkim obszarze wujkowej głowy. Z tych fascynacji do dziś pozostało mi jedynie zainteresowanie łysiną. Na tyle duże, że nawet posiadam sporą własną. Niestety, nie było mi dane podczas odwiedzin spróbować jakiegokolwiek arabskiego dania. Dla rządzącej kuchnią cioci Marysi kulinarnym filarem wszystkich spotkań była, z trudem zdobyta (czasy komuny), krojona w grube plastry szynka.

Kilka dni temu przypomniałem sobie wujka, ciocię, skorpiona i cały ten sympatyczny klimat. A działo się to przy okazji przyrządzania dania, które odrobinę do kuchni arabskiej nawiązuje.

CO BĘDZIE POTRZEBNE

Kuskus / wołowina / papryka czerwona i żółta / cukinia / bakłażan / czerwona cebula / bulion / harissa / kumin / cynamon / oregano / tymianek / suszona mięta / olej / sól

  1. Wołowinę kroję na niewielkie kawałki. Marynuję dość długo w odrobinie oleju i sporej ilości kuminu i cynamonu.
  2. Papryki piekę, obieram ze skóry i kroję w paski.
  3. Bakłażana i cukinię kroję w plastry, marynuję w oleju, soli i oregano. Potem grilluję.
  4. Cebulę kroję w duże pióra. Dodaję do niej (nie podsmażonej) wołowinę.
  5. Mięso i cebulę duszę (dolewając część bulionu). Kiedy wołowina jest miękka dodaję sól i harissę. Duszę jeszcze przez chwilę.
  6. Kuskus zalewam bulionem. Czekam aż napęcznieje.
  7. Mieszam wszystkie składniki (kuskus, mięso, warzywa). Doprawiam tymiankiem, miętą, solą. Jeśli danie jest za mało pikantne dodaję jeszcze harissy.
  8. Nakładam na talerz i zajadam, wspominając łysinę wujka Edmunda.

Zapomniałem wspomnieć o przyszywanym kuzynie Darku. Bardzo go lubiłem (podobnie, jak wujka i ciocię Marysię, wszystkich ich ciągle lubię) ale piekielnie mu zazdrościłem. Bo Darek miał na co dzień dostęp do wyjątkowego, równie fascynującego co skorpion i banknot z robaczkami, wynalazku. Był nim zestaw do odbioru telewizji satelitarnej, którego ważną częścią była ogromna, zamontowana na dachu czasza. Kiedy już przełknąłem grube plastry szynki, brałem do ręki pilota i zmieniałem jeden, po drugim setki telewizyjnych kanałów, wśród których ani jeden nie był po polsku. A to było najbardziej fascynujące i najpiękniejsze. Smacznego!

Do przygotowania kuskusu z warzywami i wołowiną została użyta płyta pana Avishaia Cohena:

Share This
Close