Moda

Mówiąc w dużym skrócie „moda” to coś, co w pewnym stopniu zwalnia Cię z samodzielnego myślenia i konieczności podejmowania decyzji. Podążając za modą wybieramy już wybrane i sięgamy po to, po co już ktoś sięgnął. Inżynier Mamoń na temat mód mógłby powiedzieć: „Podobają mi się te piosenki, które się już innym spodobały”.
Moda to bardzo ważny, niezbędny wręcz element gastronomii, kulinariów, garów, talerzy i smaków. Można nawet powiedzieć, że moda, mówiąc korposlangiem, w tym obszarze podniosła się do kwadratu. Bo od jakiegoś czasu możemy zauważyć „modę na mody”. To modne jeść coś modnego, modne pojawić się w modnym miejscu, modne napisać na blogu, modnym pseudofachowym bełkotem superrecenzję modnej knajpy podającej kształtujące mody żarcie.
Spójrzmy w przeszłość, nawet tę niezbyt odległą. Co widzimy? Modę na sushi. Wysyp lokali z różnymi odmianami tej potrawy. Wysyp tak wielki, że wysyp radosnych skórnych wykwitów na twarzy dotkniętego atakiem złośliwych hormonów nastolatka to przy tym pryszcz.
Dalej – kebaby. Nie „te baby”, jak mówiła pewna znajoma starsza pani. Lokale z tymi daniami często były i są określane mianem „Turek”, „u Turka”. Taka moda. Choć często ich związek z Turcją był taki, że obsługa poproszona np. o przygotowanie innej surówki, niż „od lewej do prawej z pudełeczek w lodówce i sosem chlup” stała jak na tureckim kazaniu. A było tych barów tyle, że III Sobieski dostałby oczopląsu. A Tomasz Zimoch po wydaniu spontanicznego okrzyku „Turku, kończ ten mecz!” dodałby rozsądnie „Przepraszam”.
Warto jeszcze na pewno wspomnieć o modzie na foodtrucki. Od kilku sezonów modny głodomór/głodny modomór koniecznie zaspokaja swoje potrzeby przy pomocy autożywienia. W sumie nieważne, co jest jedzone, przez kogo i z czego przyrządzone. Według wielu miłośników jedzenia gotowanego na oponach, pierogi czy zupa uwarzone na 6 metrach kwadratowych zawsze będą smaczniejsze, niż te zrobione w przestronnej restauracyjnej kuchni. A jeśli hamburger, to tylko taki z delikatną nutką orlenowskiego diesla. A propos – hamburgery. Kolejna moda. Jako dziecko jadałem mielonego z bułką. Szlag, nie wiedziałem, że już wtedy byłem żywieniowo modny. A wracając do foodtrucków, w bardzo wielu przypadkach mamy do czynienia ze zwycięstwem formy nad treścią. Głównie żołądka.

Ten utwór zawze będzie kojarzył mi się z pokazem mody. Tu w nowym wykonaniu.
Mód Ci u nas dostatek! Jedzenie bezglutenowe (bez glutów???), organiczne (organy to to samo, co podroby???), kuchnia pięciu przemian (sam sobie: 1.klientem, 2.kelnerem, 3.kucharzem, 4.gościem ze zmywaka, 5.recenzentem), itd. Ale co zrobić, gdyście pychamodnisie, a dopadnie Was głód i nic trendy akurat w okolicy nie ma? Niech sumienie Was nie gryzie. Niech nie zżera Was niepewność. Najmodniejsze szafiarki też po domu łażą w starych, rozciągniętych gaciach. Śmiało więc sięgajcie po kanapkę z serem. Chleb nie musi być na zakwasie pędzonym na Podlasiu w blasku księżyca, a ser od bioagrowegańsiej owcy. Niech będzie niemodnie żółty. Bo taka jest najlepsza z mód, żeby nas nie wkurwiał głód!

Tagi: 

 

Morze mód (tekst własny :), tak a propos mody)Tam gdzie plaża jest wspaniała,
Gdzie Bałtyku wody,
W lipcu oraz sierpniu działa,
Centrum letniej mody.
Ślicznie tutaj, nie inaczej,
W dzień i przy księżyca blasku,
Że ze wstydu sam Versace,
Schowałby się w piasku.
Pani ma koszulkę w stonki,
I wisiorów złotych kilka,
A na nogach zaś japonki,
Na stalowych szpilkach.
Pan o dosyć sporej krzepie,
Prezentuje sygnet cenny,
Oraz dziarę „HWDP”,
Z fioletowej henny.
Dama w bardzo średnim wieku,
(Klasa to nie byle jaka),
Idzie w futrze pełnym ćwieków,
I białych kozakach.

Jej mąż dziwnie jest ponury,
Chociaż wolną ma sobotę,
Wdział sandały z eko skóry,
I skarpety frotte.
Wujek Janusz molem pląsa,
Niczym po wybiegu,
Ma solidny kawał wąsa,
W barwie bytomskiego śniegu.
Ciocia Lusia biodrem rusza,
A ma kształty boskie,
I wąs większy od Janusza,
Mimo depilacji woskiem.
Każdy chce tu zadać szyku,
I się stylem chwalić,
Nura daje do Bałtyku,
Żeby być na fali.
I z przejęcia potem dyszy,
I ze szczęścia mięknie,
Kiedy za plecami słyszy,
„Pięknie, kurwa, pięknie!”.

Facebook

Reklama nas karmi

Instagram

Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.

Smakademia jest w:

Durszlak.pl mytastepol.com

Zerknij na podobne wpisy

Share This
Close