Szpinak jak seks

Są w życiu każdego człowieka rzeczy, wyzwania, sytuacje, zachowania, do których trzeba dorosnąć. Trzeba świadomości i wiedzy, a przede wszystkim określonej dojrzałości, żeby zrozumieć, żeby sprostać, żeby sobie przyswoić. To tyle tytułem enigmatycznego i nadętego wstępu. A teraz do rzeczy.

Kilka dni temu miała miejsce pewna sytuacja. Przygotowywałem w kuchni jedno z moich ulubionych dań. Zielone liście zwinięte w kulki rozmrażały sie powoli w grubościennym, żeliwnym garnku. Ja spokojnie kroiłem czerwoną paprykę, gdy nagle pojawił się mój syn. Spojrzał na mnie i z wyraźnym obrzydzeniem na twarzy wyrzucił z siebie z prędkością kałasznikowa:

– Tato, a myśmy uciekali dzisiaj w przedszkolu przed dziewczynami bo chciały nas całować! Łeeeeeeee!

Jako wzorowy ojciec chciałem jakoś zareagować na te wyznanie. Niestety, jestem nieco wolniejszy niż kałasznikow i zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, usłyszałem druga serię słów:

– Tato! Tato! Tato! A co to?! Co gotujesz tato? Co robisz tatuniuuuu?

– Szpinak zapiekany z…- nie udało mi się dokończyć.

– Łeeeeeee! Szpinak – łeeeeeeee! Nie lubię! – przerwał mi maluch, a obrzydzenie na jego twarzy było równie wielkie jak na myśl o całowaniu przez dziewczyny.

I równie szybko jak wbiegł – tak szybko wybiegł z kuchni. A mojej głowie zaczęły powoli pojawiać się pewne skojarzenia. Pojawiały się powoli, gdyż uważam się za człowieka wolnego. A ludziom wolnym, ani ich myślom pośpiech nie przystoi.

Po chwili, a może kilku chwilach, skojarzenia i myśli połączyły się w całość. W mojej głowie zapalił się wielki neon: SZPINAK JEST JAK SEKS!

Budzący niechęć, a nawet obrzydzenie w dzieciństwie, zachwycający kiedy już dorośniemy i zrozumiemy. Będący prawdziwą ozdobą naszej codzienności. Podany na wiele różnych sposobów chyba nigdy sie nie nudzi. A w dodatku jaki zdrowy! Analogii jest dużo więcej. Poszukajcie ich sami. Najlepiej w sposób praktyczny. A teraz już czas na małe conieco.

 

Szpinak zapiekany z brokułami i pieczarkami

 

Składniki:

szpinak w liściach (2 opakowanie)

brokuły (1 opakowanie)

pieczarki (ok. 30 dkg)

czerwona papryka

puszka pomidorów

odrobina sera pleśniowego

mozarella

oliwa

masło

czosnek

przyprawy (sól, pieprz, cukier)

 

Szpinak, nawet zamrożony, wrzucamy na odrobinę rozgrzanej oliwy i przykrywamy. Rozmrażamy i dusimy na bardzo mały ogniu. Brokuły krótko gotujemy w osolonej wodzie. Ważne, by po wyciągnięciu z garnka nie były bardzo miękkie. Pieczarki obieramy, kroimy na plasterki i smażymy na maśle. Kiedy szpinak jest rozmrożony dodajemy do niego drobno posiekany czosnek i całą kostkę sera feta. Całość dusimy, aż ser się rozpuści. Następnie solimy i pieprzymy (byle nie bez sensu). Należy uważać z ilością soli – feta jest dość słona, więc łatwo przesadzić.

 

Paprykę kroimy na kawałki (nie musza być małe). W niewielki granku podgrzewamy oliwę. Rzucamy na nią paprykę. Chwilę podsmażamy, następnie dodajemy pomidory z puszki. Dodajemy pieprz, sól i odbrobinę cukru. Kilka minut razem dusimy, a następnie miksujemy blenderem. Uzyskany w ten sposób sos jeszcze chwilę redukujemy na wolnym ogniu.

 

Na dno żaroodpornego naczynia wlewamy połowę sosu i rozprowadzamy go równomiernie. Na sos wykładamy połowę szpinaku. Na szpinaku układamy różyczki brokuła i pieczarki. Zalewamy resztą sosu i posypujemy małymi kawałkami pleśniowego sera. Całość przykrywamy pozostałym szpinakiem i układamy pokrojoną w plastry mozarellę.

Tak pięknie wypełnione naczynie wkładamy do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 – 20 minut (aż mmozarella się całkowicie rozpuści).

Uwaga! Podane proporcje wystarczają dla 4 – 6 osób (w zależności od pojemności żołądków).

 

A na koniec do czegoś się przyznam. Gdy byłem dzieckiem na samą myśl o nim sam robiłem, podobnie jak mój syn: łeeeeeeeeeeee! Seks? Szpinak? Domyślcie się sami. Smacznego!

Share This
Close