Jeśli ktoś stworzyłby ranking najpopularniejszych dań świata, pizza z pewnością znalazłaby się na podium. Kto wie, może nawet na pierwszym miejscu. Podejrzewam nawet, że jeśli przeprowadzimy badania, w których zadamy pytanie: „Jakie jest polskie danie narodowe?”, pizza może znaleźć się dość wysoko.

Co będzie potrzebne?

składniki na ciasto / wędzony boczek / boczniaki / gorgonzola / mozzarella / cebula / pomidory / czosnek / oliwa / oregano / rozmaryn / sól / pieprz

Zaczynam od pokrojenia kapusty. Nie wygłupiam się i nie siekam na jakieś minikawałki. Za to dosyć drobno kroję cebulę.

Pizza to bez wątpienia zawodnik kulinarnej ekstraklasy. Swoją popularność zawdzięcza chyba przede wszystkim prostocie przepisu: drożdżowy placek, sos i kilka dodatków. Oczywiście, teraz można się zacząć zagłębiać – drożdżowy placek, ale niełatwo go zrobić, sos (np. według standardów pani Gessler) powinien gotować się kilka godzin itd. Ale nie przesadzajmy. Żeby zrobić przyzwoitą pizzę, nie trzeba wspiąć się na Czumulungmę kucharskich umiejętności. Ta sytuacja ma też oczywistą wadę, a jest nią ogromna ilość pizzerii. To sprawia, że pojawia się mnóstwo pizzopodobnych i okołopizzowych wynalazków. A jeśli kucharza, czy właściciela lokalu, poniesie fantazja, to otrzymujemy cuda typu pizza z gyrosem, pizza z frytkami, a nawet pizza z bigosem. Chociaż dziś jest i tak o wiele lepiej, niż na początku lat 90., gdy pizzowy boom miał taką siłę, że pojawiały się nawet picernie.

Wielkim fanem pizzy nie jestem, chociaż, podobnie jak jeszcze kilka dań, jest ona ważnym elementem mojej smakowej edukacji i wiąże się z paroma fajnymi wspomnieniami z przeszłości. Pod koniec lat 80 pojechałem do Berlina Zachodniego i tam w niewielkim barze, za wygrzebane w kieszeni marki, zakupiłem pizzę minima. Sama nazwa wskazuje, że nie było to nic „na wypasie”. Potem, w liceum, był taki długi moment, gdy spotykaliśmy się z przyjaciółmi i robiłem dla nich pizzę. Dziś wolałbym zjeść konserwę tyrolską z żelkami Haribo, słuchając przy tym na cały regulator Zenka Martyniuka śpiewającego utwory Behemota, niż powtórzyć ten kulinarny wybryk. To, co podawałem moim przyjaciołom powinno być karalne. Jak powiedział docent Furman w „Alternatywach 4”: To było gorsze, niż kłusownictwo!

Teraz pizzę robię kilka razy do roku. Ponoć jest przyzwoita. Tak twierdzą moja żona i syn. Może to prawda, a może po prostu mnie bardzo kochają?

Jakiś czas temu postanowiłem podejść do pizzy w sposób nietypowy. Przeszedłem się po markecie i wybrałem dość nieortodoksyjne składniki, które potem znalazły się w moim daniu. Co z tego wynikło? Spróbuj!

Z pomidorów, czosnku, oliwy i oregano przygotowuję gęsty sos. Boczek przysmażam, wytapiając z niego jak najwięcej tłuszczu. Dzięki temu będzie chrupiący, a taki właśnie lubię najbardziej. Boczniaki duszę na maśle (tylko masło, żaden olej!) doprawiając solą i pieprzem. Także na maśle przysmażam, pokrojoną w piórka, cebulę. Dodaję do niej sól oraz rozmaryn. Gorgonzolę i mozzarellę dzielę na niewielkie kawałki. Dodatki już gotowe. A co z ciastem? Pozwól, Drogi Pizzożerco, że to pozostawię Tobie. Jest wielce prawdopodobne, że ciasto na pizzę robisz o wiele lepsze, niż ja. Pozwól jednak, ze dam Ci pewną radę. Przygotuj ciasto dzień wcześniej, niech powoli wyrasta w lodówce. Oszczędź mu pośpiechu, który jest bardzo… niewłoski. A z pewnością chcesz, by Twoja pizza był a jak najbardziej włoska. Ciasto, któremu dasz spokój na kilka godzin, zrewanżuje Ci się chrupkością.

Na gotowym placku układam wszystkie składniki, smarując go wcześniej sosem. Nie jestem miłośnikiem „przegadanych” pizz. Dlatego z ilością dodatków nie przesadzam. Piekarnik ustawiam na max. W przypadku mojej kuchenki to 240 stopni. Piekę kilka chwil (sam się, Drogi Pizzożerco, z pewnością zorientujesz, kiedy Twoja pizza będzie gotowa). Na koniec jeszcze jeden mały zabieg: kilka kropelek dobrej oliwy oraz octu balsamicznego.

 

Jak wspominałem, nie jestem pizzowym freakiem. Ale pozwolę sobie na bardzo krótkie zestawienie pizzerii, w których ze smakiem zjadam każdy kawałek tej włoskiej klasyki. Szczerze zapraszam do:

PizzArtist w Bolonii Kliknij. 

Niezłego Dymu we Wrocławiu Kliknij.

Pizzerii Maestro w Oławie Kliknij.

Smacznego!

Share This
Close