Gdyby ktoś chciał wskazać jedno, jedyne warzywo, które rządzi na polskich stołach, wybór z pewnością padłby na ziemniaka. Bez względu na to, jaki system panowałby w kuchni, ziemniak w Polsce będzie królem, prezydentem, premierem, a jeśli trzeba – prezesem.

Ja wielkim fanem ziemniaków nie jestem, ale nie będę udawał kuchennego rewolucjonisty, chcącego obalić króla czy prezesa stołu. Nie twierdzę, że w ogóle ich nie używam. Zdarza się. I zdarzyło mi się właśnie dzisiaj. A że miałem trochę czasu i jeszcze więcej ochoty na kulinarne eksperymenty, postanowiłem po raz pierwszy przyrządzić ziemniaki faszerowane.

Gdyby ktoś chciał wskazać jedno, jedyne warzywo, które rządzi na polskich stołach, wybór z pewnością padłby na ziemniaka. Bez względu na to, jaki system panowałby w kuchni, ziemniak w Polsce będzie królem, prezydentem, premierem, a jeśli trzeba – prezesem.

Ja wielkim fanem ziemniaków nie jestem, ale nie będę udawał kuchennego rewolucjonisty, chcącego obalić króla czy prezesa stołu. Nie twierdzę, że w ogóle ich nie używam. Zdarza się. I zdarzyło mi się właśnie dzisiaj. A że miałem trochę czasu i jeszcze więcej ochoty na kulinarne eksperymenty, postanowiłem po raz pierwszy przyrządzić ziemniaki faszerowane.

Co będzie potrzebne?

ziemniaki / oscypek / wędzony boczek / szalotki / kiszone ogórki / jabłko / ostre papryczki / tymianek / mielony kminek / sól / pieprz

  1. Ziemniaki (im większe, tym lepsze) gotuję w mundurkach. Studzę, potem obieram.
  2. Pokrojony w cienkie paski boczek podsmażam na patelni.
  3. Na tłuszczu, który wytopił się z boczku, podsmażam posiekaną szalotkę.
  4. Boczek i szalotkę studzę.
  5. Dodaję do nich pokrojone w drobną kostkę: oscypek, jabłka i ogórki kiszone. Do tego jeszcze posiekane w mini paseczki ostre papryczki.
  6. Tę bardzo polską (mimo papryczek) w smaku mieszankę doprawiam jeszcze solą, pieprzem, tymiankiem i mielonym kminkiem.
  7. Obrane ziemniaki kroję na połówki, wydrążam w nich zagłębienia. Używam do tego takiego małego dziadostwa do robienia kulek z melona.
  8. Nakładam farsz do ziemniaków.
  9. Piekę w temperaturze 200 stopni przez 40 minut.
  10. Zjadam z radością i jakąś surówką.
Pure, frytki, pieczone, chipsy, a dziś jeszcze faszerowane. Nie ma siły, ziemniak rządzi. Takie są prawa kuchennej demokracji. I chociaż mi ten wybór nie musi się podobać, szanuję go. Jednak pewnie kiedyś przyjdzie taki dzień, w którym ziemniak straci swoją pozycję lidera na naszych stołach. I zastąpi go jakieś inne warzywo. Nie ukrywam – będę zadowolony. Boję się tylko jednego. Że zamiast ziemniaka w naszej małej, niekiedy nieuporządkowanej kuchni zacznie rządzić, nie daj Boże, burak. Smacznego!
Share This
Close