Niekiedy  bywa tak, że musi być szybko, łatwo, bez zbędnych kombinacji. Nie mamy czasu, chęci, pieniędzy, więc trzeba iść na skróty. Ale iść na skróty to wcale nie oznacza nie dojść do celu. I tak właśnie w mojej kuchni było dzisiaj.

Co będzie potrzebne?

twaróg (ja użyłem półtłustego) / wędzony na zimno łosoś / papryka czerwona (ja użyłem podłużnej zwanej chyba czasami bananową) / majonez / koperek (spora garść) / pieprz cytrynowy / pieprz czarny / sól / blender (a może to jest po prostu mikser? Chodzi o urządzenie z kręcącym się nożem)

Krótko: wszystkie składniki ze sobą zmiksować na gładką pastę w międzyczasie przyprawiając. Uwaga! Papryka musi być bardzo świeża, inaczej będzie problem z jej rozdrobnieniem w urządzeniu.

To tyle! Teraz pastę odstawiam do lodówki na kilka godzin, żeby smaki dobrze się połączyły.

Bardzo przepraszam, że wpis jest tak krótki, ma mało fotek, jest pozbawiony dykteryjek, cytatów z antycznej literatury, wspomnień z dzieciństwa i odniesień do młodopolskiej poezji. Jednak banalność tej potrawy wymaga takiej, a nie innej formy i treści.

Niech jednak swoistym zadośćuczynieniem będzie fakt, że ta pasta jest po prostu przepyszna. Smacznego!

Close